ROZDZIAŁ I
-Samolot-
Violetta:
Właśnie wracam do Buenos aires po całych 2 miesiącach rozłąki z tym miejscem. Bardzo za nim tęskie, ale nie tylko za nim oczywiście tęskie też za przyjaciółmi oraz moim chłopakiem...Leonem. Za 5 minut ląduje mam nadzieje, że przyjedzie po mnie na lotnisko.Tylko żeby nie przyjechał tą swoją maszyną śmierci...
-5 minut później-
Właśnie wyszłam z samolotu i szukam wzrokiem leona, ale jakoś go nie widzę. Nagle któś zakrył mi oczy
-Kto to? -zapytała tajemnicza osoba.
-Tata?-spytałam.
-Nie, kim jestem?-znowu spytał o to samo.
-Wiem...Gregorio-Odopowiedziałam ze śmiechem.
-Viola nie przesadzasz? Ja nie jestam aż taki wredny jak on.
-Leon ?!
-Tak wreście zgadłaś!-odkrył mi oczy i pocałował mnie w usta
-Jak mi cię brakowało- powiedziałam
-Mi ciebe też -odpowiedział i mnie przytulił.
-Resto band-
Camila:
Siedziałam z Fran przy stoliku i rozmawiałam z nią o wszystkim i o niczym.Po chwili dołączyli do nas Maxi, Brako i Napo.Zauwazyłam, że Maxiego coś gryźe bo miał taką smutną minę.
-Ej Maxi co cię tak gryzię?- Spytałam
-Mnie, nic-odpowiedział maxi
-Przeciesz widze
-No bo podoba mi się Naty, ale nie potrafię zaprosić jej na randkę-odpowiedział
-To ja z Fran coś na to poradzimy-powiedziałam i poszłyśmy do Naty bo akurat siedziała przy innym stoliku
Naty:
Siedziałam przy stoliku i wpatrywałam się w Maxiego
Nagle podeszły do mnie cami i fran
-Cześć-powiedziały
-hej-opowiedziałam
-Mamy do ciebie jedno małe pytanko-powiedziała fran
-Jake?
-Podoba ci się maxi?-spytała
-A co pytał o mnie?-zapytałam z rodością w głosie
-Chodzi o to, że ty mu się podobasz, a po twojej radości uznaje że ty też do niego coś czujesz-Powiedziała fran
-TAK-odpowiedziałam
-Dom violi-
Violetta:
Właśnie wróciłam do domu. Gdy weszłam od razu przywitałam się z Olgą, Angie i Ramallo. Leon zaniósł moje walizki do pokoju a ja je szybko rozpakowałam je i zaczełam pisać w pamiętniku:
Kochany pamiętniku
Właśnie wróciłam z wakacji już jutro idziemy do studio. W tym roku dohodzi wiele nowych uczniów. Bardzo się cieszę bo już ostatni rok idę do szkoły.
Nagle ktoś zapukał do mojego pokoju-Prosze
To był leon
Już rozpakowana-zapytał
Tak-odpowiedziałam
Obiad-krzykneła olga
Razem z leonem poszliśmy na dół
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz